• WYSYŁKA W 24H od 49€ w całych Włoszech

  • Zamów dziś, wysyłamy od razu!

  • BEZPIECZNA PŁATNOŚĆ PayPal, karty bankowe i inne

  • Wsparcie
Kofeina a sen: jak cieszyć się kawą bez rezygnacji z odpoczynku

Kofeina a sen: jak cieszyć się kawą bez rezygnacji z odpoczynku

Przyjemność, która towarzyszy całemu dniu

Od ponad piętnastu lat sprzedajemy kawę i wśród pytań klientów jedno nie wychodzi z mody: jak cieszyć się popołudniową filiżanką, albo tą po kolacji, i nie zapłacić za nią nocą.

Temat dotyczy każdego miłośnika kawy, bo dzień bywa nią wyznaczany: espresso rano, kawa po obiedzie, często przerwa po południu, a wieczorem filiżanka zamykająca kolację.

Jednocześnie o odpoczynku mówi się coraz więcej i zdarza się, że ktoś całkiem rezygnuje z wieczornej kawy z obawy przed złą nocą.

Dobra wiadomość brzmi: jedno i drugie da się pogodzić. Wystarczy zrozumieć, jak działa kofeina, poznać własny rytm i rozłożyć filiżanki z odrobiną rozsądku.

Piszemy z perspektywy sklepu, z doświadczeniem codziennego doradzania osobom o bardzo różnych godzinach pracy i przyzwyczajeniach.

W tym artykule opisujemy, co sugerują badania i jakie nawyki polecamy klientom. Pozostajemy na poziomie informacyjnym: w sprawach szczególnych punktem odniesienia jest zawsze lekarz.

Co kofeina robi w organizmie

W godzinach czuwania mózg gromadzi adenozynę, cząsteczkę sygnalizującą zmęczenie: im więcej się jej odkłada, tym silniejsza staje się potrzeba snu.

Kofeina jest do adenozyny na tyle podobna, że zajmuje jej receptory. Sygnał zmęczenia nie znika, dociera tylko stłumiony, i dlatego po kawie czujemy się bardziej przytomni.

Efekt nie trwa jednak wiecznie. Wątroba rozkłada kofeinę stopniowo, a badania sugerują, że proces ten zajmuje na ogół wiele godzin, z dużymi różnicami między ludźmi.

Tempo w dużej mierze zapisane jest w genach. Jedni metabolizują szybko i śpią spokojnie nawet po kawie do kolacji, inni czują jeszcze obiadową filiżankę, gdy gaszą światło.

Znaczenie mają też wiek, niektóre leki i przyzwyczajenie: kto pije kawę codziennie, zwykle rozwija pewną tolerancję na jej najbardziej wyraziste efekty.

Dlatego do uniwersalnych porad podchodzimy z rezerwą. Najuczciwszy punkt wyjścia to spokojna obserwacja własnego organizmu, najlepiej przez cały tydzień, a nie po jednej nocy.

Pora ostatniej filiżanki

W sprawie właściwej pory badania oferują ostrożne wskazówki, a nie żelazne reguły.

Badania sugerują, że kofeina przyjęta w godzinach bliskich snu może wydłużać zasypianie i spłycać najgłębsze fazy odpoczynku.

Stąd prosta zasada: między ostatnią kawą z kofeiną a łóżkiem warto zostawić wiele godzin, a wielu osobom naturalnie wychodzi zakończenie wcześnie po południu.

Jest jednak szczegół, o którym często opowiadamy przy ladzie. Kto zasypia doskonale po wieczornym espresso, niekoniecznie się łudzi: samo zaśnięcie to po prostu nie wszystko.

Niektóre prace wskazują bowiem, że jakość snu może się zmieniać także wtedy, gdy zasypianie nie sprawia trudności, a noc bywa nieco płytsza i bardziej poszatkowana niż zwykle.

Kofeina występuje także poza filiżanką: herbata, cola i czekolada zawierają jej mniejsze ilości, które w wieczornym rachunku również się liczą.

Najpraktyczniejszym sposobem sprawdzenia pozostaje mały osobisty eksperyment: kilka dni z wcześniejszą ostatnią filiżanką i uczciwe porównanie, jak wyglądają poranki.

Bezkofeinowa i wieczorne alternatywy

Rezygnacja z wieczornego rytuału nie jest konieczna: filiżanka po kolacji może zmienić zawartość, nie zmieniając gestu.

Pierwsza droga to kawa bezkofeinowa. Współczesna niewiele ustępuje klasycznej, bo dzisiejsze metody usuwają niemal całą kofeinę z poszanowaniem aromatów: proces opisaliśmy w osobnym artykule o kawie bezkofeinowej.

Trzeba przyznać, że jej smak w ostatnich latach wyraźnie się poprawił, i wielu klientów, którzy próbują jej wieczorem, chętnie zostaje przy niej także po południu.

Druga droga to kawa jęczmienna, włoska tradycja zasługująca na więcej uwagi, niż dostaje: naturalnie pozbawiona kofeiny, ciepła i łagodna, dobra także na rodzinne wieczory.

Kto korzysta z ekspresu kapsułkowego, znajdzie dziś wersje bezkofeinowe do wszystkich popularnych systemów, od Nespresso® po Dolce Gusto®, od Lavazza A Modo Mio® po Caffitaly®: zestawienie zgodności prowadzimy w dziale poświęconym systemom.

Podobnie u zwolenników papierowych saszetek: wśród naszych saszetek ESE 44 bezkofeinowa ma stałe miejsce.

Najchętniej radzimy trzymać w domu obie opcje: bezkofeinową na ochotę na prawdziwą kawę, jęczmienną na wieczory, gdy szuka się po prostu czegoś ciepłego.

Formaty i rytm dnia

Ilość kofeiny zależy od formatu bardziej, niż się sądzi. Espresso zawiera jej mniej niż duży kubek kawy przelewowej, z tej prostej przyczyny, że objętość jest mniejsza.

Kto spędza dzień z kubkiem przy klawiaturze, przyjmuje kofeinę w trybie ciągłym, podczas gdy mała filiżanka zamyka przyjemność w kilku łykach i na tym kończy rachunek.

Rytm, który sprawdza się u wielu osób, wygląda tak: najmocniejsze kawy rano, gdy organizm przyjmuje je najlepiej, espresso po obiedzie, a od popołudnia formaty małe albo już bezkofeinowe.

Osobom przywiązanym do dużego kubka polecamy wariant pośredni: rano kubek jak zwykle, po południu już tylko małe formaty, tak by wieczór pozostał lekki.

Warto pamiętać, że numer intensywności na opakowaniach kapsułek opisuje smak i ciało naparu, a nie zawartość kofeiny: pisaliśmy o tym w przewodniku po skali intensywności.

Pomaga też mieszanka. Wśród naszych kaw ziarnistych i mielonych są profile łagodne i delikatniejsze wypały, które pasują do popołudnia lepiej niż mieszanki najbardziej zdecydowane.

Żaden z tych nawyków nie wymaga wyrzeczeń: chodzi o przesunięcie filiżanek w ciągu dnia, a nie o ich odebranie.

Kawa i odpoczynek mogą iść w parze

Przesłanie, na którym nam zależy, jest spokojne: nie trzeba wybierać między kawą a dobrą nocą.

Znajomość własnego rytmu, wcześniejsza ostatnia filiżanka z kofeiną i wieczór powierzony bezkofeinowej albo jęczmiennej w większości przypadków wystarczą, by chronić odpoczynek bez odbierania czegokolwiek smakowi.

Każdy nawyk jest osobisty, a to, co służy jednemu klientowi, innego może zawieść: dlatego proponujemy zmiany stopniowe, jedna zmienna naraz, z kilkoma dniami cierpliwości.

Warto też pamiętać, że wieczorna kawa to często bardziej rytuał niż potrzeba pobudzenia: ciepło, aromat, chwila przy stole. Ten rytuał da się zachować w całości, zmieniając jedynie zawartość filiżanki.

Jeśli chcą Państwo skomponować zrównoważoną spiżarnię, z wyrazistą kawą na rano i łagodnym rozwiązaniem na wieczór, chętnie pomożemy w wyborze.

Nasz zespół zna produkty i zgodność poszczególnych systemów: prosimy o kontakt, a zaproponujemy zestaw dopasowany do Państwa ekspresu i Państwa wieczorów.

Zdjęcie: kawa na drewnianym stole, HungryHuy, CC BY 2.0 (Wikimedia Commons).

Produkt został poprawnie dodany do koszyka
Produkty, które mogą Cię zainteresować
Przejdź do koszyka
Produkt został poprawnie dodany do koszyka
Przejdź do koszyka